WITAJCIE NA BLOGU NASZEJ RODZINKI:)

Już strasznie długo nosiłam się z zamiarem utworzenia strony, na której mogłabym się pochwalić moimi ślicznymi, mądrymi dziećmi:)

Bo ile też tych zdjęć można wcisnąć na FB ;P


Najchętniej napisałabym książkę, ale na to w tym życiu raczej nie starczy mi czasu;)

 

Mam taką silną potrzebę publicznego wypowiedzenia się o nas, bo spać mi nie daje pewna fałszywa informacja, którą wiele razy próbowano mi wmówić ( a w którą, jak sądzę, uwierzyło wielu rodziców, którzy kończyli te same kursy dla rodzin zastępczych lub adopcyjnych) - mianowicie informację, że "INNA JEST MIŁOŚĆ MATKI ADOPCYJNEJ DO DZIECKA NIŻ MATKI BIOLOGICZNEJ DO >>SWOJEGO<< DZIECKA"...

Usłyszałam ten absurd zarówno na kursie w Ośrodku Adopcyjnym na Al. Wielkopolskiej w Poznaniu, w Fundacji Pro Familia, czy na szkoleniu w Sierczynku... "Zapewne pokochacie swoje przyjęte dzieci, ale to oczywiście jest inna miłość niż do dziecka biologicznego i nie musicie się tym przejmować - to zupełnie normalne".

 

Bzdura:)

Jako Mama trójki dzieci "przyjętych" i jednego "biologicznego" oświadczam: TO JEST TAKA SAMA MIŁOŚĆ. Największa na świecie i nienormalna:)