sobota 21 grudnia 2013

 

... i już mi się wszystko chce :)

piątek 29 listopada 2013

 

Och Kochani do kin weszła dziś "Kraina Lodu"!!!! A ja nie mogę lecieć od razu, bo bilety Szefowa i Prezes dostaną dopiero na Mikołajki.

piątek 25.10.2013

 

Wow... To się nie dzieje naprawdę;)

Paddington jest w najprawdziwszej zerówce i pracuje w PRAWDZIWYM PODRĘCZNIKU! Kto by się tego spodziewał dwa, trzy lata temu???

Kto by na to liczył w tym (...) przedszkolu integracyjnym, w którym się cofał przez rok??? ;p

Co prawda jednakże, aby być uczciwą, muszę przyznać, że karty pracy w owym podręczniku wyglądają np tak:

wielka lokomotywa do pokolorowania na całą stronę i polecenie "pokoloruj lokomotywę na dowolny kolor" (Paddi zabazgrał artystycznie całą na zieloniasto:)

Ciocia Dodota mówi, że powinno byc jeszcze dodane do zadania drugie zdanie: "albo pokoloruj obok lokomotywy, jeśli wolisz" ;)

Oj tam, ważne, że jest sukces:)))

 

Wczoraj byłam na rozmowach indywidualnych z nauczycielami Prezesa, ale o tym napiszę później - jak ochłonę... TAKIEGO WSTYDU JESZCZE W ŻYCIU NIE PRZEŻYŁAM;)))

(tym razem, aby znów być uczciwą, dodam że to zdanie to cytat z mojej mamy, która tak mówiła po każdej wywiadówce w mojej szkole;p - rany, jaka ja dzisiaj uczciwa jestem:))) )

czwartek 24.10.2013

 

Najwyższa pora zdać relację z leczenia Szefowej - niektórzy z Was na bieżąco dowiedzieli się, że Młodej zdiagnozowano wreszcie prawidłowo przewlekłe chooroby z którymi się boryka. Cały wrzesień prawie spędziła w szpitalu, ale przynajmniej wreszcie trafiliśmy na naprawdę kompetentnego, a przy tym serdecznego lekarza - panią dr Teresę Szepelak, reumatologa - która "zrobiła" szefowej wszelkie badania i przyjrzała sie jej schorzeniom zarówno szczegółowo jak i całościowo.

Postawiona diagnoza: twardzina typu "cięcie szablą". Rozpoczęliśmy długotrwałe leczenie. Jak TataP wróci do Poznania, to napiszę więcej:) Teraz doba ma jakieś 100 godzin za mało...

poniedziałek 14.10.2013 DZIEŃ NAUCZYCIELA

 

Wszystkim najukochańszym Nauczycielom życzymy prawdziwej satysfakcji z pracy, odpoczynku w ciszy od czasu do czasu i marzeń, które im się spełnią!!!!

 

Dziękujemy Wam za każdy dzień z nami, za każdy uśmiech, za cierpliwość (zwłaszcza do naszych rodziców...) i za wspaniałe pomysły. Za wszystko co dzięki Waszej pomocy osiągamy!

 

A zatem:

 

Szefowa śle buziaki pani Ani!

 

Prezes załącza uściski pani Agnieszce i wszystkim nauczycielom przedmiotów muzycznych, pani Dyrektor (która wcale nie jest gruba, mimo że tak jej powiedział w pierwszym tygodniu szkoły:-/ ) i oczywiście Księdzu Dyrektorowi!

 

Adaś kocha, kocha - niezrównane panie Anetę, Monikę i Weronikę!!! I panią Dyrektor Hyllę, panią Dorotę i wszystkie panie rehabilitantki i terapeutki ze Śródki!!!

 

a Bobiś cmoka swoją najdroższą Ciotkę Dodotę oraz oczywiście swoich wybitnych nauczycieli z domowego przedszkola... Prezesa i Szefową;)

(we wrześniu Rodżert miał focha na cały świat, że wszyscy gdzieś "chodzą": tata i mama do pracy, Szefowa i Prezes do szkoły, Adaś do przedszkola... I wszystkim na lewo i prawo ciągle opowiadał, że "też chodzi do przedszkola i do szkoły i teraz musi zrobić zadanie domowe..." etc. W końcu Prezes jak został dwa dni w domu z powodu kaszlu i wizyty u lekarza, to się nad nim ulitował i założył domowe przedszkole, do którego chodzi Bobiś. Oczywiście zajęcia, które się w nim odbywają, to głównie lekcje śpiewu i tańca;) Poza tym Bobiś ciągle ma zadawane obszerne zadania domowe, ale jest z tego powodu przeszczęśliwy:)

Szefowa też uczy Bobcia- gimnastyki:)

Godny powtórzenia tekst, który powstał z tej okazji:

"Mama: Prezes, czy Ciocia Dodota, też pracuje w tym przedszkolu?

Prezes: No eeee... Tak, ale tylko jak mnie nie ma... Ona pracuje w świetlicy..." ;)    
 

Poza tym wszyscy ściskamy ukochaną panią Krysię z zerówki w SP 82!!!

 

I oczywiście wielkie LOVE dla pani Kasi - trenerki tańca towarzyskiego, dla pań Justyny i Asi z przedszkola Prezesa, dla instruktorów jazdy na nartach z Malta SKI , dla instruktorów pływania z pływalni MBP I DLA WSZYSTKICH INNYCH NASZYCH NAUCZYCIELI:-*

 

NO I OCZYWIŚCIE DLA CIOCI SIKORKI, DLA CIOCI OLI, DLA PANI SMYKAŁKI I CAŁEGO NASZEGO TABUNA CIOĆ NAUCZYCIELEK ORAZ DLA... MAMYA ;P

A CO!!

:)

niedziela 13.10.2013

 

Istnieją różne fundacje, które spełniają marzenia dzieci...

Nam takowa nieporzebna, bo marzenia naszych dzieciaków, co rusz spełniają jakieś Dobre Dusze - całkowicie indywidualnie:)

 

Tym razem ciocia Wiesia (mama druhny Qundzi - niegdyś przybocznej MamyA, a później drużynowej Szefowej - tak czy owak związanej z nami harcersko...) spełniła marzenie Prezesa.

Nie tylko znów zaprosiła nas do Teatru Wielkiego (już kiedyś sprezentowała nam bilety na balet "Dziadka do orzechów"), teraz na operę dla dzieci "Piotruś i Wilk", ale jeszcze zorganizowała po spektaklu spotkanie z występującymi aktorami i pokazała nam scenę "od tyłu".

Mnóstwo znajomych osób tam spotkaliśmy, bo nie tylko naszego wujka Karola Bochańskiego i pana Bartka Szczeszek - Piotrusiowego nauczyciela emisji głosu, ale także kilku rodziców ze szkoły katedralnej.

 

Sam spektakl jest fenomenalny, odpowiedni dla dzieci chyba w każdym wieku. Nie trwa długo (ok. 40 minut) i zawiera mnóstwo "dodatkowych atrakcji" - nad głowami dzieci lata ogromny, zdalnie sterowany balon (sterowiec?), z którego "ładowni" wysypują się brokatowe płatki wprost na widownię, "dziadek Piotrusia" puszcza nad publicznością gigantyczne kółka z dymu, "kaczka" puszcza bańki mydlane, część przedstawienia odbywa się na wybiegu wchodzącym w widownię, orkiestra gra na scenie i ma na głowie srebrne cylindry z antenkami, a w dodatku narratorami całej historii, są dwaj aktorzy-animatorzy stojący w samym centrum widowni, pomiędzy dziećmi! W dodatku w treści przedstawienia jest "przemycone" sporo wiedzy na temat instrumentów muzycznych i rozpoznawania ich dźwięków. No coś cudownego!

 

Byliśmy ZACHWYCENI i wspaniale się bawiliśmy. Tylko Paddington przeżył chwile grozy i nie wytrzymał do końca na widowni, bo bał się straszliwie tego sterowca latającego nad nami... Ale ostatnie minuty przedstawienia spędził w hollu, oglądając się w lustrach ze złotymi ramami jaki jest piękny w garniturze, więc również wrócił zadowolony;)

 

Wielki buziak dla cioci Wiesi!

sobota 12.10.2013

 

Najmilsi, zamiast się krzywić, że tak długo nas tu nie było, obejrzyjcie sobie filmik...

Zwróćcie, proszę, szczególną uwagę na słowa refrenu:)))

 

Komentarze

Wpisz kod
* Pola obowiązkowe
  • Ewka Avelewa (poniedziałek, 11. listopad 2013 22:49)

    Kocham Was normalnie!!! ;)