czwartek 25.10.2012

 

Obawiam się, żę mojego syna relacje damsko-męskie nieco przerastają;)

Na zdjęciu: Robert z koleżanką Helenką na zajęciach w Pracowni MonART



czwartek 21.09.2012

 

Obawiam się, że los mojej córki jest przesądzony... ;)

Nie ma to jak być starszą siostrą trzech "ciupciutkich" braciszków...

 

Zabrałam ją dzisiaj (w ramach wagarów, a co;P ) na zajęcia do MonART, które prowadzę razem z Krysią Dzięciołowską (dokładniej, to zajmuję się dziećmi uczestników, kiedy Krysia prowadzi zajęcia z rękodzieła:)

I STRASZLIWIE żałuję, że nie wzięłam aparatu, i nie mogłam uwiecznić, jak (kiedy zajęłam się przygotowywaniem działania plastycznego dla sześcioletniej Marysi i czteroletniej Gabrysi) moja Madzia PROWADZIŁA ZAJĘCIA ("czytała" książeczki, układała obrazki i animowała proste zabawy) dla półtorarocznej Helenki, rocznej Malwinki i dwuletniej Agniesi. Najmłodszą Malwinię trzymała na kolanach, a Aga i Hela, a i Gabrysia, "lepiły" się do niej po bokach.

 

No cóż, dumna z niej jestem:)



środa 19.09.2012

 

Panie z przedszkola Adasia wyprały mu dzisiaj koszulkę, bo się pobrudził buraczkami w czasie obiadu...

 

Kiedy zaczęłam protestować, że po co, że nie trzeba było, pani Sylwia powiedziała, "ależ trzeba było, bo jakby zaschło, to by nie zeszło"...

 

...to jakiś sen, to się nie dzieje naprawdę;)...



czwartek 13.09.2012

 

Są przedszkola, w których zamiast:

"jak Adaś szałaputnie je! Cały się brudzi, dzieci, które siedzą z nim przy stoliku nie chcą na to patrzeć! Musi pani uczyć go, że nie wolno tak napychać buzi! Ja już wymogłam na nim, że wolno mu zjadać tylko trzy kanapki na jednym posiłku(...)"

 

mówi się:

"nie możemy się napatrzeć, jak Adaś pięknie je: nie wybrzydza, zjada wszystko z talerza, grzecznie czeka na swoją kolej przy nakładaniu. I umie wyraźnie poprosić o dokładkę. A szefowa kuchni, to go wprost uwielbia..."

 

Jak ja się cieszę, że zabrałam mojego synka z przedszkola integracyjnego na RP i przeniosłam go do przedszkola na Bydgoskiej!!!!!!



środa 12.09.2012

 

Adaś w przedszkolu zaaklimatyzował się wspaniale...

A my uważamy, że to miejsce i wychowawczynie Adasia to DAR Z NIEBA dla naszej rodziny! Tam jest cudownie, a nauczycielki są PRZEWSPANIAŁE:)

Doskonale sobie radzą z Adasiem, a nawet...codziennie go chwalą!

Adaś dzisiaj obcałował panią Monikę w usta, kiedy szedł do domu. Codziennie rano z radością szykuje się do przedszkola! Przynosi z niego nowe słowa, popołudniu już nie biega jak huragan, jest spokojniejszy.

Brak mi słów, jaka jestem szczęśliwa!



wtorek 18.09.2012

 

takie tam znalezione w sieci piękne zdjęcia pieknych Rodzin:)

 

http://whitesmokestudio.pl/blog/index.php/2008/05/06/rodziny-zastepcze/



wtorek 18.09.2012

 

Wyrodna matka sobie pojechała na weekend na Akademię Rękodzieła do Lublina.

Jakoś przetrwali, ale bałagan osiągnął apogeum i podłoga ostatecznie zaginęła...



piątek 7.09.2012

 

 

Adaś zmienia przedszkole!!! Zabieramy go z tego paskudnego "integracyjnego" (czytaj: segregującego) koszmaru, bo dostał miejsce w nowo utworzonym przedszkolu dla dzieci niesłyszących i niedosłyszących na Śródce!!! Wszystkie dzieci w jego grupie (cała piątka…) ma obustronny niedosłuch, trójka ma implanty, a reszta miga!!! Jestem szczęśliwa jak głupia fretka… Może Adaś wreszcie znajdzie się na swoim miejscu i przestanie się złościć na cały świat… 

 

W środę byłam na zebraniu w jego "starym" przedszkolu. Podpisałam się na liście obecności, na której imiona i nazwiska dzieci niepełnosprawnych były podkreślone... Usłyszałam na przykład, że:

- "dzisiaj Adam nie sprawiał problemów...wystarczyło mu krótko powiedzieć ADAM NIE!, żeby przestał brać figury geometryczne, kiedy pozostałe dzieci robiły z nimi zadania i grzecznie siedział i patrzył jak reszta grupy pracuje (sic!)"

- pani wychowawczyni nie powstrzymała dzieci przed wyśmianiem chłopca z zespołem Downa, kiedy ten posiusiał się podczas posiłku, bo "może przynajmniej, jak usłyszy od rówieśników, to do niego dotrze"...

- te dzieci, które nie śpią podczas leżakowania (w grupie cztero i pięciolatków...) "muszą dostosować się do większości i nauczyć zasypiać, jest im to jeszcze potrzebne",

- "wreszcie Adam zaczął rozumieć polecenia... wystarczy mu krótko powiedzieć ADAM, NOGI!, żeby usiadł po turecku"...

 i pani nie dowierza, jak Adam pięknie zaczął mówić w wakacje i jak się wyciszył... Na naszą powtarzaną codziennie od poniedziałku prośbę, żeby zwracały się do niego bezpośrednio, pani się cała szczęśliwa pochwaliła, że tak "dzisiaj, kiedy tłumaczyła coś i mówiła do dzieci, to siedziała koło niego(sic!)". Jak ją zapytałam, czy koło niego, a nie naprzeciw, to spojrzała na mnie jak na kretynkę...

 

W czwartek pojechałam na Śródkę zapisać Adasia na zajęcia z wczesnego wspomagania. Rozmawiając z przemiłą panią wicedyrektor ośmieliłam się zapisać o jakieś tam nieśmiałe plotki, które do nas dotarły przed wakacjami, że podobno będą przy tym ośrodku zakładać oddział przedszkolny...

A pani Hyla mi na to, że ten oddział od czterech dni już działa! Więc ja ze łzami w oczach, że błagam zatem, żeby już teraz mi go zapisała od września przyszłego roku, bo ja go koniecznie przeniosę. A pani z uśmiechem "To może, jak by pani chciała, już teraz go zapisać, bo nadal nie mamy kompletu" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

ŻYCIE JEST PIĘKNE!!!!!!!!!!!



 poniedziałek 3 września 2012

 

Pierwszy dzień szkoły...

Komplet podręczników do pierwszej klasy szkoły podstawowej kosztuje 291 złotych!!!! Nie ogarniam:(

I dostaliśmy plan lekcji!!! Będziemy musieli być punktualni:-0

Ja jeszcze nie dojrzałam do bycia mamą w pierwszej klasie:(



niedziela 2.09.2012

 

Zapisaliśmy wszystkie dzieci na basen:) Będziemy w nim spędzać cztery godziny co niedzielę, bo każdy jest w innej grupie:/ Instruktorki to jakieś Święte incognito, że wytrzymały... Robert ryczał, Adam wrzeszczał, Piotrek jęczał. Tylko Magda okazała całą sobą miłość do wody, ale oznacza to, że trzeba było ją trzymać rękoma i nogami żeby nie poszła na dno, bo szalała "ja umiem pływać i po co mi ten wałek!".

 

Jutro pierwszy dzień szkoły i przedszkola... Magdalenka idzie do pierwszej klasy, Piotrek do zerówki. Adaś będzie sam jeździł busem do swojego przedszkola integracyjnego - ciekawe jak będzie (dotąd jeżdził z Piotrusiem).

Mnie brzuch boli na samą myśl o tym ch...zeszyciku, w którym jego wychowawczynie piszą nam "uwagi" (to się nazywa korespondencja między domem a przedszkolem:/ ). Tydzień przed wakacjami się dowiedzieliśmy na przykład, że panie "proszą nas o baczniejsze zwrócenie uwagi podczas wieczornego mycia Adasia, bo dzieci (sic!) czasami mówią, że Adaś ma brudne ręce i nogi"... (no comments!)

Czy muszę dodawać, że Adaś się jeszcze bardziej opalił, a m.in. na karku ma czarny meszek - zawczasu im napisałam ŻE TO NIE JEST BRUD, rasistki jedne...

ech... biedny on jest z tym przedszkolem (ja też ;P), ale co mam zrobić, nie ma szans, żeby go przyjeli do jakiejkolwiek innej placówki, odmówili nam WSZĘDZIE (w specjalnych - bo jest niepełnosprawny, a nie upośledzony; w integracyjnych - bo nie ma miejsc; w ogólnych - bo nie jest zdrowy; w prywatnych - bo nie...)



poniedziałek 27.08.2012

 

Wreszcie... po prawie siedmiu tygodniach wróciliśmy z Białogóry...

Mamy już wannę (!) więc głównie się kąpiemy;) z duuużą ilością piany.

Przemek dwie godziny rozpakowywał samochód, salon zniknął pod górami bagaży... Najgorsze są sterty prania:(